Kosztowny „kopiuj-wklej”, czyli jak ogólna instrukcja eksploatacji (nie) chroni zarządu
Wyobraź sobie zakład, w którym pracodawca jest przekonany, że w obszarze urządzeń energetycznych wszystko ma poukładane.
Dlaczego?
Bo zlecił pracownikowi służby BHP opracowanie IEUE oraz IOBP.
Problem w tym, że pracownik – zamiast powiedzieć, że nie ma wystarczającej wiedzy i potrzebuje wsparcia – przygotował dokument samodzielnie i przekazał go do zatwierdzenia.
Roboczo nazwał go: „Instrukcja eksploatacji i użytkowania”.
I przez jakiś czas wszyscy byli spokojni.
Do dnia, w którym w zakładzie pojawiła się kontrola PIP.
Inspektor poprosił m.in. o wykaz urządzeń energetycznych oraz dokumentację dotyczącą ich bezpiecznej eksploatacji.
Pracodawca, przekonany, że posiada wymagane dokumenty, bez wahania przekazał je do kontroli.
I wtedy zaczęły się problemy.
Dokument liczył… 4 strony.
Tak, cztery.
A jego treść praktycznie w niczym nie przypominała prawidłowo opracowanej IEUE ani IOBP.
❌ niewłaściwa struktura,
❌ powtarzające się ogólne zapisy,
❌ brak odniesienia do rzeczywistej organizacji pracy w zakładzie,
❌ ciągłe odsyłanie do DTR,
❌ brak konkretnych procedur.
Był za to zapis, który szczególnie zwrócił moją uwagę:
„Niniejsza instrukcja ma charakter organizacyjno-eksploatacyjny i nie zastępuje dokumentacji techniczno-ruchowej (DTR) producenta, instrukcji serwisowych ani procedur.”
Czyli klasyczne „hands off” zapisane na czterech stronach dokumentu, który miał zapewniać bezpieczeństwo organizacyjne i formalne.
Kontrola zakończyła się mandatem oraz nakazem przygotowania właściwej dokumentacji.
I wtedy zostałem zaproszony do współpracy.
Podczas audytu zerowego poprosiłem o dotychczasową Instrukcję Eksploatacji Urządzeń Energetycznych.
Kiedy ją zobaczyłem, zrozumiałem skalę problemu.
To był podręcznikowy przykład metody „kopiuj-wklej z internetu”.
W ramach dalszych prac:
✅ przygotowałem instrukcję dopasowaną do rzeczywistych urządzeń i organizacji pracy w zakładzie,
✅ precyzyjnie odwzorowałem procedury bezpiecznego wykonywania prac,
✅ uporządkowałem również trudny obszar prac wykonywanych bez pisemnego polecenia,
✅ przeprowadziłem szkolenie pracowników.
Morał?
Papier przyjmie wszystko.
Kontrola, wypadek albo rzeczywista sytuacja awaryjna bardzo szybko zweryfikują jednak, czy dokumentacja opisuje faktyczne warunki pracy, czy tylko dobrze wygląda w segregatorze.
Dlatego warto zadać sobie jedno pytanie:
👉 Czy masz 100% pewności, że instrukcje w Twoim zakładzie opisują urządzenia i sposób pracy, które faktycznie znajdują się na hali?
Jeżeli chcesz sprawdzić, czy Twoja dokumentacja jest aktualna, rzeczywiście zabezpiecza zakład i osoby odpowiedzialne za jego funkcjonowanie – napisz do NAS.
Sprawdzimy, na jakim etapie jesteście i co warto uporządkować.

#utrzymanieruchu #prawoenergetyczne #bezpieczenstwo #BHP #urzadzeniaenergetyczne #zarzadzaniebezpieczenstwem #B2B #doradztwo
