Te błędy BHP kosztują firmy najwięcej.

Czy zdarzyło Ci się zauważyć, że w Twoim zakładzie coś nie działa tak, jak powinno, a mimo to wszyscy tylko machają ręką i idą dalej? To właśnie w takich momentach najlepiej widać, gdzie naprawdę zaczyna się problem z BHP. Nie w paragrafach i kontrolach, ale w codziennych drobiazgach, które ignorowane potrafią przerodzić się w poważne zagrożenie. Przez ostatnie miesiące analizowaliśmy raporty BHP z wielu zakładów i wiesz co? Problemy powtarzają się jak refren tej samej piosenki.
Maszyny bez papierów
W wielu halach stoją maszyny, które „każdy zna”, ale nikt nie ma do nich instrukcji, deklaracji zgodności ani tabliczki znamionowej. To trochę jak jeździć samochodem bez dowodu rejestracyjnego – niby „można” – ale gdy trafi się kontrola lub wypadek, nie wiesz od czego zacząć wyjaśnienia.
Przeglądy „od święta”
Ile razy słyszałeś: „po co przegląd, przecież działa”? Takie podejście kończy się zwykle wtedy, gdy linia staje w najgorszym możliwym momencie, na przykład przy dużym zamówieniu. Efekt? Produkcja staje, klienci się denerwują, ludzie muszą zostawać po godzinach, a koszty naprawy są znacznie wyższe niż regularny serwis.
Stare maszyny, nowe problemy
Maszyny z lat 90. wciąż potrafią pracować pełną parą, ale to już nie te czasy. Brakuje im nowoczesnych zabezpieczeń: wyłączników awaryjnych czy oznaczenia CE. Pracownik ufa, że nic się nie stanie, ale to trochę gra w loterię. W praktyce oznacza to większe ryzyko wypadku i nagłe, drogie naprawy. A przecież można tego uniknąć, inwestując wcześniej w małe modernizacje, które dają spokój i bezpieczeństwo na lata.
Prowizorki na hali
Palety zamiast stołu, krzesło z łatą, lampa podparta taśmą klejącą… Brzmi znajomo? Prowizorki sprawdzają się na chwilę, ale z czasem rodzą frustrację, ból kręgosłupa i urazy.
Samotna praca – samotne ryzyko
Czasami ktoś pracuje sam w pomieszczeniu, gdzie są chemikalia czy ryzyko wybuchu. Jeśli coś się stanie – kto mu pomoże? Brak systemu meldowania to problem, który w wielu zakładach wciąż jest ignorowany.
Dlaczego to się opłaca naprawić?
Bo każdy z tych problemów to nie tylko „BHP dla papieru”. To Twoje realne pieniądze – marnowane na przestoje, nerwowe naprawy, wypadki czy rotację pracowników.
Dobrze działający system BHP to:
- mniej awarii,
- mniej stresu,
- stabilna produkcja,
- a ludzie czują, że ktoś dba o ich bezpieczeństwo.
Bezpieczne miejsce pracy to więcej niż obowiązek, to codzienny benefit.
W raporcie: „Jak pozyskać i utrzymać kompetentnych pracowników w polskich firmach B2B” opracowanym przez IRSM = Instytut Rozwoju Sprzedaży i Marketingu znajdziemy informację, że pracownicy oczekują poprawy procesów (25%), bezpieczeństwa i BHP (44% pracowników) oraz lepszych warunków pracy (to powód odejścia dla 22% pracowników).
Często firmy w ofertach pracy wymieniają benefity, które mają zachęcić kandydatów: prywatna opieka medyczna, karty sportowe, ubezpieczenia grupowe. Ale warto zwrócić uwagę, że coraz częściej pojawia się tam też coś, co jeszcze kilka lat temu nie było traktowane jako benefit, a raczej oczywisty obowiązek o którym nie trzeba mówić – bezpieczeństwo pracy oparte o najwyższe standardy BHP.
Przykład z rynku
W jednej z ofert pracy można przeczytać między innymi:
„Oferujemy: możliwość rozwoju w przedsiębiorstwie wykorzystującym nowoczesne technologie produkcji, zatrudnienie w firmie o ugruntowanej pozycji na rynku, prywatną opiekę medyczną, szeroki zakres świadczeń socjalnych, ubezpieczenie grupowe, szkolenia wewnętrzne i zewnętrzne, przyjazną atmosferę pracy, kompleksowe wdrożenie, wynagrodzenie adekwatne do umiejętności i doświadczenia, bezpieczeństwo pracy oparte o najwyższe standardy BHP, niezbędne narzędzia pracy, ruchomy czas pracy.”
Patrząc na tę ofertę, jako benefit stricte BHP wyróżnia się zapis:
bezpieczeństwo pracy oparte o najwyższe standardy BHP
To jest jedyny element odnoszący się bezpośrednio do bezpieczeństwa i higieny pracy.
Jak to interpretować jako benefit BHP?
- Standardy bezpieczeństwa – oznacza, że firma deklaruje stosowanie najlepszych praktyk w zakresie organizacji stanowisk pracy, procedur ochronnych, szkoleń i nadzoru.
- Pewność dla pracownika – daje kandydatowi poczucie, że ryzyko wypadków czy zagrożeń jest minimalizowane, a jego zdrowie i życie są priorytetem.
- Wartość wizerunkowa – w kontekście rekrutacji pokazuje, że przedsiębiorstwo traktuje BHP jako element kultury organizacyjnej, a nie tylko obowiązek prawny.
Elementy wspierające oferowany standard BHP (pośrednio związane z BHP)
Choć reszta listy to głównie benefity socjalne i rozwojowe, część z nich wpływa również na bezpieczeństwo i dobrostan:
- kompleksowe wdrożenie w organizacji oraz na stanowisku pracy – ma znaczenie prewencyjne (nowy pracownik nie zostaje sam z ryzykiem).
- przyjazna atmosfera pracy – obniża stres, co redukuje ryzyko błędów i wypadków.
- szkolenia wewnętrzne i zewnętrzne – mogą obejmować również zagadnienia BHP.
Jak można taki benefit rozbudować?
Aby kandydat poczuł, że za tym hasłem naprawdę coś stoi, warto pokazać wprost, na czym polegają „najwyższe standardy BHP” w tej konkretnej firmie. Przykładowe rozwinięcia:
- Nowoczesne stanowiska pracy – każde wyposażone w ergonomiczne meble, systemy zabezpieczeń i czytelne oznaczenia.
- Regularne szkolenia praktyczne – nie tylko obowiązkowe wstępne, ale też cykle warsztatowe „szyte na miarę” zagrożeń w danym dziale.
- Stały dostęp do środków ochrony indywidualnej – wysokiej jakości i dopasowanych, a nie „najtańszych z katalogu”.
- Monitoring stref niebezpiecznych, szybki dostęp do pomocy – np. procedury dla osób pracujących jednoosobowo w pomieszczeniu, w którym mogą w sytuacji awaryjnej wystąpić zagrożenia dla zdrowia lub życia -.
- Kultura zgłaszania zagrożeń – pracownicy wiedzą, że jeśli coś zauważą, mogą to zgłosić i zostanie to realnie poprawione, a nie zamiecione pod dywan.
- Prewencyjne modernizacje – firma inwestuje w poprawę bezpieczeństwa maszyn i urządzeń, zamiast czekać na awarie czy wypadki.
Dlaczego warto to pokazywać?
W ten sposób pracodawca daje do zrozumienia: „u nas Twoje bezpieczeństwo to benefit, tak samo ważny jak prywatna opieka medyczna czy karta sportowa”. To nie tylko kwestia zgodności z przepisami, ale realna korzyść dla pracownika: mniej stresu, mniej wypadków i pewność, że codzienna praca nie odbywa się kosztem zdrowia.
BHP to nie jest suchy obowiązek. To fundament codziennego komfortu. Bo co z tego, że firma oferuje prywatną opiekę medyczną czy kartę sportową, jeśli pracownik codziennie ryzykuje swoim zdrowiem przy maszynie bez wyłącznika awaryjnego?
Prawdziwy benefit to:
- bezpieczeństwo – pewność, że sprzęt jest sprawny i chroni przed wypadkiem,
- zdrowie – mniej urazów, mniej bólu, lepsza ergonomia,
- brak frustracji – praca w normalnych warunkach zamiast prowizorki z palet i taśmy klejącej.
To właśnie taki fundament sprawia, że ludzie chcą pracować w danym miejscu i zostać tam na dłużej. Wszystkie inne dodatki (opieka medyczna, ubezpieczenia, karta sportowa) są świetnym uzupełnieniem, ale bez BHP tracą sens.
Jak się za to zabrać?
Możesz próbować samodzielnie spisać maszyny, przygotować harmonogramy, opracować instrukcje. Ale jeśli nie masz na to czasu lub wolisz, by zrobił to ktoś, kto ma doświadczenie możesz skorzystać z konsultacji, np. Sekura Medio.
Spraw aby BHP nie było tylko „papierem”, ale realnym narzędziem poprawy bezpieczeństwa i efektywności.
Co najpierw zrobić?
- zrób audyt BHP – zobacz, co działa, a co trzeba poprawić,
- stwórz harmonogram przeglądów i konserwacji,
- opracuj instrukcje i procedury, które są zrozumiałe i praktyczne, a nie jakiś „bełkot BHP” pobrany z internetu
- stwórz system szkoleń dla pracowników, żeby wiedzieli co, jak i po co robią, jak mają reagować w trudnych sytuacjach.
Pamiętaj! Poprawa BHP to nie „koszt”. To inwestycja, która zwraca się w postaci stabilnej produkcji, niższej rotacji i – co najważniejsze – zdrowych, zadowolonych pracowników.
Bo prawdziwy benefit pracowniczy zaczyna się od bezpieczeństwa. Reszta to tylko miły dodatek.
💡 Hasło do zapamiętania: „BHP – fundament wszystkich benefitów.”
👉 Jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda sytuacja w Twojej firmie i od czego zacząć – pomyśl o audytach BHP, np. z Sekura Medio. To pierwszy krok, by bezpieczeństwo stało się realnym benefitem, a nie tylko wpisem w regulaminie.

Krzysztof Dudziak pomagam zakładom produkcyjnym i centrom logistycznym przekładać przepisy BHP i PPOŻ. na praktyczne efekty. Jako inżynier z doświadczeniem w energetyce i utrzymaniu ruchu łączę spojrzenie techniczne z biznesowym. Wspieram działy BHP i PPOŻ., dostarczam praktyczne szkolenia i narzędzia, które skracają czas usuwania zagrożeń, ograniczają przestoje i upraszczają decyzje Zarządu.