Temperatura w pracy w 2027. Martwy przepis czy test odpowiedzialnego pracodawcy?
Od 11 stycznia 2027 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące temperatury w pracy. Wprowadzają one nie tylko maksymalne progi temperatury, ale również obowiązek wcześniejszego stosowania rozwiązań technicznych i organizacyjnych ograniczających wpływ wysokiej temperatury na zdrowie pracowników. To oznacza, że przygotowanie firmy nie powinno zaczynać się dopiero wtedy, gdy termometr pokaże 35°C.
„Kolejny martwy przepis. Wiadomo, że większość pracodawców i tak nie będzie go respektować.”
Z takim komentarzem spotkałem się ostatnio przy okazji nowych przepisów dotyczących temperatury w miejscu pracy.
I można oczywiście zakończyć dyskusję właśnie w tym miejscu.
Można powiedzieć: „nie będzie działać”, „nikt tego nie będzie kontrolował”, „pracodawcy i tak znajdą sposób”.
Tylko czy z punktu widzenia pracodawcy to naprawdę jest dobra strategia?
Bo można też podejść do sprawy zupełnie inaczej.
Nie zastanawiać się, czy inni będą przestrzegać przepisów.
Tylko sprawdzić, czy nasza organizacja jest przygotowana na sytuację, w której wysoka temperatura zaczyna realnie wpływać na bezpieczeństwo pracowników.
Jakie obowiązki ma pracodawca przy wysokiej temperaturze?
Od 11 stycznia 2027 r. zaczną obowiązywać nowe wymagania dotyczące temperatury w pracy.
W pomieszczeniach pracy temperatura co do zasady nie będzie mogła przekraczać 35°C, jeżeli wzrost wynika z warunków atmosferycznych.
Przy określonych pracach wykonywanych na otwartej przestrzeni granicą będzie 32°C.
Ale zatrzymanie pracy to dopiero ostatni element całego mechanizmu.
Nowy § 30a przewiduje również obowiązek wcześniejszego reagowania.

Jeżeli temperatura w pomieszczeniu pracy z powodu warunków atmosferycznych przekroczy 28°C, pracodawca będzie zobowiązany zapewnić odpowiednie rozwiązania techniczne ograniczające wzrost temperatury albo zastosować rozwiązania organizacyjne minimalizujące jej wpływ na zdrowie pracowników.
Przy pracach związanych z większym wysiłkiem fizycznym obowiązek działania pojawi się już przy 25°C.
Również przy pracy na otwartej przestrzeni po przekroczeniu 25°C pracodawca będzie zobowiązany zastosować odpowiednie rozwiązania organizacyjne.
To oznacza, że nowe przepisy nie sprowadzają się do prostego pytania:
„Czy na hali jest już 35°C?”
Znacznie ważniejsze pytanie brzmi:
„Co firma robi wcześniej?”
Czy „martwy przepis” rozwiązuje problem pracodawcy?
Załóżmy nawet, że część firm nowych wymagań nie będzie respektowała.
Co z tego wynika dla pracodawcy, który chce prowadzić firmę odpowiedzialnie?
W praktyce — niewiele.
Obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy nie pojawi się dopiero w styczniu 2027 r.
Kodeks pracy już dziś wskazuje wprost, że pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Nadzór nad przestrzeganiem przepisów i zasad BHP sprawuje Państwowa Inspekcja Pracy.
Nowe regulacje dotyczące temperatury po prostu znacznie dokładniej określą, kiedy pracodawca powinien reagować i kiedy dalsze wykonywanie pracy nie będzie możliwe.
Dlatego pytanie o to, czy inni będą stosowali przepisy, jest z punktu widzenia konkretnej organizacji drugorzędne.
Znacznie ważniejsze jest:
- czy firma wie, które stanowiska są najbardziej narażone,
- czy wie, gdzie i kiedy mierzyć temperaturę,
- czy ma określone działania techniczne i organizacyjne,
- czy kierownicy wiedzą, kiedy mogą zareagować samodzielnie,
- czy wiadomo, kto podejmuje decyzję o wstrzymaniu pracy,
- czy pracownicy zostali poinformowani o przyjętych zasadach.
Bo dopiero odpowiedzi na te pytania pokazują, czy bezpieczeństwo rzeczywiście jest zarządzane.
Bezpieczeństwo łatwo zadeklarować
Wiele firm w ogłoszeniach rekrutacyjnych pisze o „bezpiecznym środowisku pracy”, „trosce o pracownika” czy „kulturze bezpieczeństwa”.
To dobrze.
Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba te deklaracje przełożyć na konkretną decyzję operacyjną.
Wyobraźmy sobie prostą sytuację.
Jest środek letniej zmiany.
Temperatura na hali systematycznie rośnie.
Pracownicy zaczynają odczuwać zmęczenie.
Kierownik widzi problem, ale nie wie:
czy może zarządzić dodatkową przerwę,
czy powinien zmniejszyć tempo pracy,
czy można przenieść część pracowników do innego obszaru,
czy trzeba czekać na decyzję dyrektora,
czy temperatura powinna być jeszcze raz zmierzona,
a może praca powinna zostać zatrzymana.
W takim momencie deklaracja o „dbaniu o bezpieczeństwo” przestaje mieć znaczenie.
Liczy się przygotowanie organizacji.
Wysoka temperatura to nie tylko komfort pracownika
Wysoka temperatura nie oznacza wyłącznie dyskomfortu.
W Ocenie Skutków Regulacji przygotowanej do nowych przepisów wskazano m.in. ryzyko omdleń, udaru, odwodnienia, problemów z koncentracją oraz zwiększenia liczby błędów i wypadków przy pracy.
Podobne wnioski wynikają z publikacji CIOP-PIB dotyczącej wpływu gorącego mikroklimatu na funkcje psychomotoryczne pracowników.
Badania przywołane w publikacji wskazują, że wraz ze wzrostem obciążenia cieplnego może pogarszać się sprawność psychomotoryczna, uwaga, czas reakcji i zdolność wykonywania zadań wymagających koncentracji. W części analiz obserwowano również wzrost liczby popełnianych błędów.
To zmienia sposób patrzenia na nowe wymagania.
Bo przestajemy mówić wyłącznie o „temperaturze w pomieszczeniu”.
Zaczynamy mówić o ryzyku błędnej decyzji operatora, gorszej koncentracji kierowcy wózka, wolniejszej reakcji pracownika czy większym prawdopodobieństwie zdarzenia wypadkowego.
A wtedy temat zaczyna dotyczyć nie tylko działu BHP.
Dotyczy produkcji, jakości, utrzymania ruchu, HR, kierowników zmian i zarządu.
Jak przygotować firmę na nowe przepisy o temperaturze w pracy?
Dlatego najlepszą odpowiedzią na stwierdzenie „to będzie martwy przepis” nie jest przekonywanie kogokolwiek na siłę.
Nie trzeba udowadniać, że od pierwszego dnia wszystkie firmy będą działały idealnie.
Znacznie sensowniej powiedzieć:
sprawdźmy, co te przepisy oznaczają dla naszej organizacji.
„`htmlNie wiesz, od czego zacząć przygotowanie firmy?
Możemy pomóc Ci przeanalizować stanowiska pracy, ryzyka, sposób pomiaru temperatury oraz działania techniczne i organizacyjne wymagane przed sezonem wysokich temperatur.
Kliknij poniżej i zobacz, jak wygląda zakres wsparcia dla pracodawców.
Zobacz, jak możemy przygotować Twoją firmę →
Które stanowiska mogą być problematyczne?
W których pomieszczeniach temperatura może przekraczać 28°C?
Gdzie wykonywana jest praca o wysokim wydatku energetycznym?
Jakie rozwiązania techniczne już mamy?
Jakie działania organizacyjne możemy uruchomić szybko?
Kto podejmie decyzję, gdy temperatura będzie rosła?
I najważniejsze:
czy potrafimy wykazać, że przygotowaliśmy firmę wcześniej, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy pojawi się problem?
Temperatura w pracy a wiarygodność pracodawcy
Można potraktować nowe wymagania jako kolejny obowiązek.
Można też potraktować je jako okazję do sprawdzenia, czy deklarowana kultura bezpieczeństwa rzeczywiście działa.
Bo pracownik bardzo szybko zauważa różnicę pomiędzy organizacją, która mówi:
„bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze”,
a organizacją, która rzeczywiście wcześniej ustaliła zasady działania na czas upałów, przygotowała kierowników i zapewniła pracownikom konkretne rozwiązania.
W tym sensie nowe przepisy mogą być czymś więcej niż wymaganiem prawnym.
Mogą być testem dojrzałości organizacji.
Nie pytaj, czy inni będą przestrzegać przepisów
Lepiej zadać sobie inne pytanie.
Po której stronie będzie Twoja firma?
Po stronie:
„zobaczymy, co się wydarzy”,
czy po stronie:
„sprawdziliśmy ryzyko, przygotowaliśmy rozwiązania i wiemy, co zrobić, kiedy temperatura zacznie rosnąć”.
Bo bezpieczeństwo najłatwiej zadeklarować.
Znacznie trudniej zbudować organizację, która potrafi tę deklarację potwierdzić działaniem.
Nie deklaruj, że dbasz o bezpieczeństwo. Sprawdź, czy Twoja organizacja potrafi to udowodnić.
FAQ: temperatura w pracy w 2027 roku
Przeczytaj również:
Chcesz sprawdzić, czy Twoja firma jest przygotowana na nowe wymagania?
Zobacz zakres wsparcia Sekura Medio i zaplanuj działania przed wejściem przepisów w życie.
Zobacz usługę →Kliknij, aby zobaczyć zakres wsparcia dla pracodawców.
